Frank Zappa i jego książka

    Wspomnienia i wywiady z ludźmi świata filmu, polityki, muzyki zajmują stałe miejsce na rynku książki. Kiedy muzyk pisze książkę, w której objaśnia swoje utwory lub poglądy, opisuje ciekawe zwykle życie, karierę, swoje sukcesy i porażki - otrzymujemy lekturę do poduszki albo pracę przyczyniającą się do lepszego poznania jego dzieła. Kiedy jednak o swoim życiu i poglądach pisze Frank Zappa, zmarły w 1993 roku muzyk, kompozytor i autor tekstów, określany przez Nicolausa Slonimskiego mianem geniusza i znienawidzony przez polityków wszystkich administracji od czasów Ronalda Regana, możemy być pewni, że otrzymujemy klucz do jego muzyki i tekstów, a zarazem jedyną w swoim rodzaju książkę, którą możemy traktować również jako prowokację intelektualną.
    Wydana przed kilkoma miesiącami przez Wydawnictwo Alfa autobiografia Franka Zappy Takiego mnie nie znacie jest udanym tłumaczeniem ogłoszonej w 1989 roku The Real Frank Zappa Book. Sama książka pomyślana jest jako uściślenie faktów i poglądów od lat obrastających legendami i nie zawsze spójnymi interpretacjami. We wstępie Zappa wyjaśnia, że powodem jej napisania jest "rozpowszechnianie głupawych książek (w kilku językach), które są jakoby o Mnie". Poglądy Franka Zappy ilustrują liczne fragmenty tekstów, a wiele rozdziałów stanowi bezpośrednie rozwinięcie tematów podejmowanych wcześniej w jego piosenkach.
    Lektura Franka Zappy w jednakowym stopniu bawi i niepokoi. W dziewiętnastu rozdziałach genialny muzyk rozprawił się nie tylko z własnym życiem i twórczością. W bezpośredni, często anegdotyczny sposób wyłożył swoje poglądy na sztukę i sens wszelkich działań twórczych, małżeństwo i wychowanie, dzieciństwo i dorosłość. Z równą przenikliwością książka Franka Zappy obnaża mechanizmy współczesnej kultury, polityki, biznesu, zjawiska takie jak kontrkultura hippisowska, mafijne powiązania związków zawodowych, kariery telewizyjnych kaznodziejów, czy najważniejsze afery polityczne ostatnich lat.
    W swych wypowiedziach kompozytor z pasją atakuje zakłamanie polityków, aby w chwilę później, odwołując się do polityki, podatków i związków zawodowych wyjaśnić powody dla których współczesna muzyka przeżywa kryzys. Wcześniej problemy te obecne były w tekstach jego prowokacyjnych piosenek, ale zebrane w jednej książce stają się wykładem przekonującym o konsekwencji i głębi przemyśleń legendarnego już muzyka.
    Polskie wydanie jest udanym przedsięwzięciem edytorskim. Książkę przełożył z szacunkiem do tekstu oryginalnego Robert Sudół. Drobne błędy zakradły się w pisowni nazwisk i słownictwie fachowym. Poważnym natomiast niedopatrzeniem jest zastąpienie nazwiska autora ilustracji. Podpisywanie się pod hasłem "opracowanie graficzne" w sytuacji gdy cały materiał ilustracyjny stanowią zaczerpnięte z wydania oryginalnego zdjęcia oraz grafiki (większość autorstwa Dweezila Zappy) nie jest czynem chwalebnym. W następnym wydaniu warto chyba przedrukować również informację o właścicielach praw autorskich fotografii i rysunków.

Krzysztof D. Szatrawski

"Dziennik Pojezierza" 1997

    Pięć lat to dużo, czasami niemal wieczność. Nie zmieniły one jednak mojego stosunku do tej książki. Jestem tylko bardziej zakłopotany. Z jednej strony pozycja podstawowa (nie tylko dla początkujących), świetnie przełożona (na szacunek zasługuje duża wrażliwość na stylistykę oryginału!) z drugiej to przemalowywanie portretu z okładki (i nie wiem doprawdy, czy to usiłowanie sfalsyfikowania, czy może próba poszukiwania bardziej prawdziwego oblicza...), to mylenie nazwisk z nazwami zespołów, nie mówiąc już o ohydnym liternictwie na okładce... Jakoś nie do końca przekonuje polska wersja tej znakomitej książki. A szkoda. Nakład i tak jest już wyczerpany, z czystym sumieniem polecam więc oryginał. Gdyby jednak polski wydawca chciał wznowić tę klasyczną już książkę, to warto chyba poprawić błędy.

 

Powrót